Grzesiek to zawsze jest tajemnica,
Od grzechu imię swoje wywodzi,
Czasem wychowa Grześka ulica,
Rzadziej na ludzi Grzesiek wychodzi.
Był Papież Grzegorz, Wielkim nazwany.
Był cudotwórca, święty od cudów,
I legion Grześków, dziś zapomnianych,
Co nic nie robiąc pomarli z nudów.
Byli Grzegorze waleczni, dzielni.
Byli potulni, lub niebezpieczni.
Bywali tacy bardziej od kielni,
I „hulaj dusze”. Rzadziej stateczni.
To jest najlepsze imię dla chłopa,
Gdybym był damą, bez wątpliwości,
Grześkowi bym się raczej nie oparł.
Chyba, żeby mnie Grzesiek rozzłościł.
Tyle o Grześkach, krótko w zarysie,
Żeby przybliżyć Grześków sylwetkę,
Dobrego znaleźć, wydaje mi się,
To jak w kasynie wygrać w ruletkę.
Żeby ryzyka nie ponieść wcale,
Z wyborem Grześka na długie lata,
Radzę nie szukać już Grześków dalej,
Lecz z tym z „Goplany” Grześkiem się zbratać.