Do Matki Boskiej o śmierć dobrą
 
Prosiłem o śmierć moją dobrą,
by przyszła w swej białej sukience,
gdy dni już nie będę żałował,
i marzeń nie będę miał więcej.
 
Na pewno oczy ma piękne,
chabrowe lub jasnozielone,
i twarde od kosy ma dłonie
i włosy ma w kok zaplecione.
 
I kiedy już ciało opuszczę,
to ona wskaże mi drogę,
dokąd iść mi wypadnie,
a których drzwi przejść nie mogę.
 
Na to spotkanie wciąż czekam
jakby na kogoś bliskiego,
może dziś nocą nadejdzie,
Pragnę i lękam się tego.
0 0 głosów
Ranking Ocen
0 komentarzy
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się z naszą polityką prywatności.