Świt, mokre trawy, zapach jesieni.
Jabłoń zrzuciła swe ciężkie brzemię,
Jeszcze się wokół wszystko zieleni,
Choć słońce słabiej ogrzewa ziemię.
W wierzbowej dziupli śpią młode szpaki,
Zaraz ze śpiewem zaczną się budzić,
Boso wędruję w poranek taki
Gdy szaro wokół, z dala od ludzi.
Potem cyfrowe znaki w wiersz składam,
By zapamiętać minioną chwilę,
Bym w czas, gdy smutek zacznie dopadać,
Przypomniał sobie, że kiedyś byłem.